<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Lech Poznań</title>
	<atom:link href="http://www.lech-poznan-news.com/index.php/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.lech-poznan-news.com</link>
	<description>Newsy, aktualności, transfery</description>
	<lastBuildDate>Sun, 12 Sep 2010 18:49:46 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Czeka nas trudne spotkanie</title>
		<link>http://www.lech-poznan-news.com/index.php/2010/09/czeka-nas-trudne-spotkanie/</link>
		<comments>http://www.lech-poznan-news.com/index.php/2010/09/czeka-nas-trudne-spotkanie/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 12 Sep 2010 18:49:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lech Poznań]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lech-poznan-news.com/?p=30</guid>
		<description><![CDATA[Bez Tomasza Bandrowskiego, Jacka Kiełba i Jasmina Buricia Lech Poznań zagra we Wrocławiu ze Śląskiem. Trener lechitów Jacek Zieliński zapewnia, że jego podopieczni nie myślą jeszcze o meczu z Juventusem Turyn, tylko o tym, jak pokonać drużynę z Dolnego Śląska.

Już niespełna tydzień dzieli zespół mistrza Polski od inauguracji rozgrywek grupowych Ligi Europejskiej. W czwartek, 16 [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Bez Tomasza Bandrowskiego, Jacka Kiełba i Jasmina Buricia Lech Poznań zagra we Wrocławiu ze Śląskiem. Trener lechitów Jacek Zieliński zapewnia, że jego podopieczni nie myślą jeszcze o meczu z Juventusem Turyn, tylko o tym, jak pokonać drużynę z Dolnego Śląska.<br />
</strong><br />
Już niespełna tydzień dzieli zespół mistrza Polski od inauguracji rozgrywek grupowych Ligi Europejskiej. W czwartek, 16 września poznaniacy zagrają w Turynie z Juventusem. Wcześniej jednak Lecha czeka przeprawa ze Śląskiem we Wrocławiu.</p>
<p>&#8220;Mecz ze Śląskiem to nie jest dla nas żaden poligon doświadczalny przed spotkaniem z Juventusem. Oczywiście, ten Juventus jest tam gdzieś w naszych myślach, ale skupiamy się przede wszystkim na najbliższym meczu ligowym. Po porażce w Białymstoku, nasza sytuacja jest specyficzna, dlatego do Wrocławia jedziemy po zwycięstwo&#8221; &#8211; zapowiadał Zieliński.</p>
<p>Szkoleniowiec nie będzie mógł skorzystać z usług kadrowiczów &#8211; Tomasza Bandrowskiego i Jacka Kiełba. Obaj wrócili ze zgrupowania reprezentacji z kontuzjami. Nie w pełni sił jest jeszcze Jasmin Buric.</p>
<p>&#8220;Na szczęście do składu wracają Seweryn Gancarczyk i Bartosz Bosacki. Solidnie przepracowali te dwa tygodnie wolne od ligi. Są gotowi do gry od pierwszej minuty&#8221; &#8211; podkreślił trener lechitów.</p>
<p>Zdaniem Zielińskiego, Śląsk to zespół mocniejszy niż w ubiegłym sezonie. &#8220;Doszli do składu Waldemar Sobota, Przemysław Kaźmierczak i Cristian Omar Diaz. Zdecydowanie lepiej prezentują się w ofensywie. Nie można tej drużyny oceniać przez pryzmat meczu z Lechią Gdańsk (przegranego przez Śląsk 0:2 &#8211; PAP), bo pierwsze trzy spotkania zagrali całkiem niezłe. Trochę pechowo przegrali z Legią Warszawa&#8221; &#8211; ocenił.</p>
<p>&#8220;Czeka nas trudne spotkanie, tym bardziej, że Śląsk to taki odwieczny rywal dla Lecha&#8221; &#8211; podsumował Zieliński.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lech-poznan-news.com/index.php/2010/09/czeka-nas-trudne-spotkanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tak się bawi, tak się bawi Kolejorz!</title>
		<link>http://www.lech-poznan-news.com/index.php/2010/05/tak-sie-bawi-tak-sie-bawi-kolejorz/</link>
		<comments>http://www.lech-poznan-news.com/index.php/2010/05/tak-sie-bawi-tak-sie-bawi-kolejorz/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 16 May 2010 16:07:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lech Poznań]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lech-poznan-news.com/?p=27</guid>
		<description><![CDATA[O tym, że kibice Lecha są jednymi z najlepszych w Polsce wiedzą doskonale wszyscy ludzie interesujący się piłką  nożną w naszym kraju. Jednak to co stało się po samym meczu to była już prawdziwa euforia.
Kibice świętowanie rozpoczęli już na stadionie przez cały mecz trwał ogłuszający doping. Obie oddane do użytku trybuny stadionu miejskiego w Poznaniu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>O tym, że kibice Lecha są jednymi z najlepszych w Polsce wiedzą doskonale wszyscy ludzie interesujący się piłką  nożną w naszym kraju. Jednak to co stało się po samym meczu to była już prawdziwa euforia.</strong></p>
<p>Kibice świętowanie rozpoczęli już na stadionie przez cały mecz trwał ogłuszający doping. Obie oddane do użytku trybuny stadionu miejskiego w Poznaniu nie szczędziły gardeł, a oprawa zaprezentowana przed i po zakończeniu spotkania była naprawdę najwyższych lotów.<br />
<span id="more-27"></span><br />
Po zakończeniu spotkania zarówno kibiców zgromadzonych na stadionie jak i samych piłkarzy oraz włodarzy Lecha opanowała istna euforia. Manuel Arboleda biegał z dwoma flagami kolumbijskimi, Jacek Zieliński był podrzucany przez swoich zawodników. Szampany lały się strumieniami, radość zawodników była nieoceniona, a kibice długo nie opuszczali stadionu skandując ze swoimi zawodnikami: „Mistrz, Mistrz Kolejorz!”. Poza pucharem wręczonym przez prezesa Ekstraklasy S.A. Pana Andrzeja Rusko, Lechitom pamiątkowe puchary wręczyli także Prezydent miasta Poznania Ryszard Grobelny oraz prezes Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej Pan Stefan Antkowiak. Po świętowaniu pierwszego po 17 latach „majstra” na stadionie feta przeniosła się na stary rynek. Piłkarze Lecha przejechali odkrytym „londyńskim” autobusem od stadionu przy ul. Bułgarskiej aż na stary rynek w Poznaniu. Po drodze witały ich tłumy kibiców Lecha tych, którzy byli na stadionie, dla których Lech jest całym życiem, ale także ci dla których było to jedno z pierwszych spotkań z wielką piłką. Postanowiłem pójść od samego stadionu aż na stary rynek pieszo, aby poczuć atmosferę, jaka miała miejsce w związku z tym wydarzeniem.</p>
<p>Powiem szczerze, że nie spodziewałem się tak fantastycznej atmosfery! Co kilka minut dołączyły się do siebie kolejne grupy kibiców. Kiedy jedni zaczynali skandować: „Kto mistrzem jest, kto mistrzem jest?!”, drudzy odpowiadali na to: „Oczywiście, że KKS!”. Inne przyśpiewki, które można było usłyszeć to: „Mistrza już mamy na ligę mistrzów czekamy!” czy skandowanie nazwiska Mariusz Jopa w rytm jednego z utworów niemieckiej grupy Scooter. Autobusy dosłownie pękały w szwach nie było chyba takiego, w którym nie znalazłoby się przynajmniej kilku fanów „Dumy Wielkopolski”. Kibice zaczęli gromadzić się na starym rynku już od wczesnych godzin popołudniowych, kiedy w przerwie spotkania dotarły do nas zdjęcia ze starego rynku aż nie mogliśmy uwierzyć w to, co widzieliśmy. Już wtedy stary rynek dosłownie zalany był kibicami „Kolejorza”. Około godziny 21 dotarłem na stary rynek, przeciśnięcie się w okolice okna ratusza, z którego mieli wyłonić się piłkarze Lecha graniczyło z cudem.</p>
<p>Jednak fani „Kolejorza” zajęli niemal wszystkie możliwe miejsca, począwszy od fontanny a skończywszy na rusztowaniach jednego z budynków . Około 22 piłkarze Lecha wraz ze sztabem szkoleniowym, oraz władzami klubu rozpoczęli świętowanie ze swoimi kibicami. Wspólne śpiewy, zabawa trwała około godziny, następnie cały zespół odjechał do jednej z poznańskich restauracji, aby na wspólnej kolacji świętować mistrzowski tytuł. Kibice bawili się jednak do późnych godzin nocnych zarówno na starym rynku jak i w całym Poznaniu. Miejscowe bary i Puby przeżywały dzisiaj chyba największe oblężenie w całym roku, dlatego większość z restauratorów postanowiła przedłużyć otwarcie swoich lokali.</p>
<p>Była to naprawdę piękna i długa noc w Poznaniu, której długo nie zapomną zarówno ci, którzy świętowali jak i ci, którzy postanowili zostać w domach i w spokoju spędzić ten wieczór. Niech podsumowaniem będzie napis na pamiątkowej koszulce Lecha z okazji mistrzostwa Polski: „To nic, że długi był marsz”.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lech-poznan-news.com/index.php/2010/05/tak-sie-bawi-tak-sie-bawi-kolejorz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nocna feta w Poznaniu</title>
		<link>http://www.lech-poznan-news.com/index.php/2010/05/nocna-feta-w-poznaniu/</link>
		<comments>http://www.lech-poznan-news.com/index.php/2010/05/nocna-feta-w-poznaniu/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 16 May 2010 16:06:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lech Poznań]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lech-poznan-news.com/?p=25</guid>
		<description><![CDATA[Od świtu trwa w niedzielę na poznańskim Starym Rynku sprzątanie po nocnym świętowaniu mistrzostwa Polski wywalczonego przez piłkarzy Lecha Poznań. Policja ocenia, że feta był wyjątkowo spokojna, nie obyło się jednak bez strat.
Dziesiątki tysięcy kibiców bawiły się w centrum Poznania od późnego popołudnia. Feta trwała do późnej nocy. Jak powiedział w niedzielę PAP Andrzej Borowiak, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Od świtu trwa w niedzielę na poznańskim Starym Rynku sprzątanie po nocnym świętowaniu mistrzostwa Polski wywalczonego przez piłkarzy Lecha Poznań. Policja ocenia, że feta był wyjątkowo spokojna, nie obyło się jednak bez strat.</strong></p>
<p>Dziesiątki tysięcy kibiców bawiły się w centrum Poznania od późnego popołudnia. Feta trwała do późnej nocy. Jak powiedział w niedzielę PAP Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy wielkopolskiej policji, świętowanie obyło się bez poważniejszych incydentów i policyjnych interwencji. Imprezę ochraniało kilkuset funkcjonariuszy.</p>
<p>Kilkadziesiąt razy interweniowali za to ratownicy medyczni, którzy musieli nieść pomoc kibicom przy drobniejszych obrażeniach spowodowanych np. rzucanymi butelkami.</p>
<p>Kibice zniszczyli część wyposażenia stojących na rynku ogródków piwnych a także uszkodzili stojące na płycie Starego Rynku posągi. Pozostawili po sobie góry śmieci ale także fetor moczu: pijani kibice załatwiali potrzeby fizjologiczne pod ścianami Ratusza i w bramach. Straty nie są jeszcze oszacowane.</p>
<p>Na rynku cały czas trwa sprzątanie płyty ze sterty śmieci i potłuczonego szkła. Jak powiedział PAP dyżurny firmy sprzątającej, kibice mogli pozostawić po sobie kilka ton odpadów. Trwa też zmywanie bram i chodników.</p>
<p>Sobotnia zabawa spowodowała, że zmianie musiał ulec program odbywającej się tego samego dnia w Poznaniu Nocy Muzeów. Część placówek muzealnych położonych w obrębie Starego Rynku musiała zostać zamknięta.</p>
<p>- Muzeum Historii Miasta Poznania w Ratuszu musieliśmy zamknąć jeszcze przed zmierzchem &#8211; taki był napór agresywnych, pijanych kibiców, próbujących np. wyrywać metalowe kraty. Z podobnego powodu musieliśmy też zamknąć mieszczące się na Starym Rynku Muzeum Instrumentów Muzycznych &#8211; powiedziała PAP Aleksandra Sobocińska, rzeczniczka Muzeum Narodowego w Poznaniu.</p>
<p>Jak dodała, niewykluczone, że uda się powtórzyć wkrótce chociaż część zaplanowanych na Noc Muzeum imprez.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lech-poznan-news.com/index.php/2010/05/nocna-feta-w-poznaniu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mistrzowskie zwycięstwo Lecha</title>
		<link>http://www.lech-poznan-news.com/index.php/2010/05/mistrzowskie-zwyciestwo-lecha/</link>
		<comments>http://www.lech-poznan-news.com/index.php/2010/05/mistrzowskie-zwyciestwo-lecha/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 16 May 2010 16:06:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lech Poznań]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lech-poznan-news.com/?p=23</guid>
		<description><![CDATA[Mecz w Poznaniu wywołał niespotykane zainteresowanie jeszcze zanim piłkarze Lecha pokonali w Chorzowie Ruch 2:1 i zajęli pozycję lidera. 13,5 tysiąca miejsc okazało kroplą w morzu potrzeb, a bilet na spotkanie Lecha z Zagłębiem był najbardziej pożądanym towarem w stolicy Wielkopolski w ostatnich dniach.
- Żałujemy, że nasz nowy stadion nie został jeszcze w całości oddany [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Mecz w Poznaniu wywołał niespotykane zainteresowanie jeszcze zanim piłkarze Lecha pokonali w Chorzowie Ruch 2:1 i zajęli pozycję lidera. 13,5 tysiąca miejsc okazało kroplą w morzu potrzeb, a bilet na spotkanie Lecha z Zagłębiem był najbardziej pożądanym towarem w stolicy Wielkopolski w ostatnich dniach.</strong></p>
<p>- Żałujemy, że nasz nowy stadion nie został jeszcze w całości oddany do użytku. Chętnych do obejrzenia meczu było dwa razy więcej niż mogliśmy pomieścić &#8211; mówił przed meczem Arkadiusz Kasprzak, wiceprezes poznańskiego klubu.</p>
<p>Wiele kibiców bez wejściówek przyszło pod stadion z nadziejami, że może trafi się &#8220;okazja&#8221;, ale próżno było znaleźć osoby, które chciały sprzedać swój bilet. Z wyjątkowej okazji mogli skorzystać natomiast budowlańcy z konsorcjum Hydrobudowy, którzy zasiedli na jeszcze nie oddanych do użytku trybunach.</p>
<p>Lubinianie, jak zapowiadał wcześniej ich trener Marek Bajor, nie zamierzali ułatwiać Lechowi zadania w drodze po tytuł. Szkoleniowiec &#8220;miedziowych&#8221;, który jeszcze nie tak dawno pracował w Lechu, bardzo dobrze ustawił swój zespół, przede wszystkim w środku pola. Poznaniacy mieli spore kłopoty z przedarciem się na pole karne rywali, ale też nie pozwalali napastnikom Zagłębia rozwinąć skrzydeł.</p>
<p>W 17. min. niewiele brakowało, by Zagłębie objęło prowadzenie &#8211; Iljan Micanski próbował z dystansu przelobować zbyt mocno wysuniętego Krzysztofa Kotorowskiego. Poznański bramkarz w ostatniej chwili zdołał przerzucić piłkę nad poprzeczką.</p>
<p>Pięć minut później było już 1:0 dla gospodarzy. Po rzucie wolnym egzekwowanym przez Semira Stilicia, niefortunnie interweniował Wojciech Kędziora, który wpakował piłkę do własnej siatki. Dość szczęśliwie uzyskane prowadzenie uskrzydliło lechitów, którzy wykorzystali rozluźnione szyki defensywy gości i kilkakrotnie wyprowadzili groźne kontrataki. W akcjach Lecha brakowało jednak dokładności, sporo było nieporozumień na linii Stilić &#8211; Robert Lewandowski &#8211; Sławomir Peszko.</p>
<p>Podopieczni Jacka Zielińskiego nie zamierzali bronić skromnej zaliczki i tuż po wznowieniu gry ruszyli do natarcia. Strzał Stilicia w ostatniej chwili został zablokowany, a po uderzeniu Lewandowskiego bramkarz gości Bojan Isailović popisał się efektowną paradą.</p>
<p>Kolejna akcja poznaniaków była już skuteczna. Po dośrodkowaniu Sergieja Kriwca, Michał Stasiak źle wybił piłkę, do której dopadł Lewandowski. Najskuteczniejszy strzelec ekstraklasy huknął jak z armaty i Isailović był bez szans. Napastnik Kolejorza zdobył bramkę nr 18 i przypieczętował zwycięstwo w klasyfikacji snajperów.</p>
<p>Drugi gol praktycznie przesądził losy spotkania i mistrzowskiego tytułu. Wprawdzie kilka minut później Lewandowski znów trafił do siatki, ale uczynił to będąc na pozycji spalonej. Zagłębie straciło wiarę w to, że mogą namieszać w rywalizacji o mistrzostwo kraju. Groźnie strzelił Przemysław Kocot, lecz Kotorowski był na posterunku.</p>
<p>W końcówce oba zespoły wyczekiwały na końcowy gwizdek arbitra, a sektor najzagorzalszych sympatyków Kolejorza przykryła wielka flaga z napisem &#8220;mistrz powrócił, ma się zdrów&#8221;. Gdy Robert Małek zakończył spotkanie, na płycie boiska rozpoczęło się wielkie świętowanie. Jacek Zieliński pofrunął do góry na rękach swoich zawodników, a kibice po raz pierwszy w tym sezonie skandowali jego nazwisko.</p>
<p>Puchar za triumf w lidze piłkarzom Lecha wręczył prezes Ekstraklasy Andrzej Rusko. Osobne trofea wręczyli drużynie przedstawiciele władz Poznania oraz prezes Wielkopolskiego ZPN &#8211; Stefan Antkowiak.</p>
<p>- Stres wśród piłkarzy na pewno był duży, było to widać po zawodnikach na zgrupowaniu przedmeczowym. Było cicho, żadnych żartów, powiedziałbym nastrój zaduszkowy. Zagłębie dzisiaj się postawiło, dlatego satysfakcja ze zwycięstwa jest tym większa. W mistrzowski tytuł uwierzyłem dopiero po ostatnim gwizdku. Po zakończeniu meczu podszedłem do prezesa i powiedziałem &#8220;zadanie wykonane&#8221; &#8211; mówił po meczu Jacek Zieliński, trener nowych Mistrzów Polski. &#8211; Bez wątpienia dla mnie to największy sukces życiowy i trudno do czegokolwiek porównać. Wierzyliśmy do końca, że uda się dogonić Wisłę, choć niektóre media po meczu w Krakowie już nas skreśliły. Byliśmy zaledwie trzy kolejki liderem &#8211; po drugiej, 29. i 30. Wisła chyba przez 24 kolejki, to pokazuje jak piłka jest okrutna. Dzisiaj czas na zabawę i póki co nie myślę o swojej przyszłości &#8211; zakończył.</p>
<p>- Gratuluję Lechowi mistrzostwa Polski, kibicom i wszystkim tym, którzy do tego się przyczynili. Myślę, że może ja z trenerem Smudą również dołożyliśmy do tego małą cegiełkę, w końcu grają w Lechu zawodnicy, których my tutaj ściągaliśmy. Ale oczywiście, nie chcę by to zostało źle odebrane, bo to zasługa przede wszystkim obecnego sztabu szkoleniowego &#8211; powiedział Marek Bajor, trener Zagłębia. &#8211; My również cieszyliśmy się, ale dwa tygodnie temu, bo zapewniliśmy sobie utrzymanie. Jestem zadowolony dzisiaj z postawy mojego zespołu, choć wynik jest nie taki, jakbym sobie życzył. Gramy niezłą piłkę, ale brakuje nam skuteczności. Łatwo tracimy bramki, dlatego często ostatnio remisowaliśmy &#8211; dodał.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lech-poznan-news.com/index.php/2010/05/mistrzowskie-zwyciestwo-lecha/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Stilić wierzy w sukces Lecha</title>
		<link>http://www.lech-poznan-news.com/index.php/2010/05/stilic-wierzy-w-sukces-lecha/</link>
		<comments>http://www.lech-poznan-news.com/index.php/2010/05/stilic-wierzy-w-sukces-lecha/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 14 May 2010 15:21:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lech Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[Semir Stilić]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lech-poznan-news.com/?p=21</guid>
		<description><![CDATA[Semir Stilić przed środowym treningiem  robił zakupy w sklepie Kolejorza. Wybierał koszulki i gadżety Lecha  razem ze swoim ojcem, który specjalnie przyjechał z Bośni na ostatni  mecz sezonu. &#8211; Nie mogę wrócić do domu z pustymi rękami &#8211; mówił reżyser  Kolejorza.
- Dobrze, że tata przyjechał, bo zawsze, gdy jest w Poznaniu, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="line-height: 140%;"><strong>Semir Stilić przed środowym treningiem  robił zakupy w sklepie Kolejorza. Wybierał koszulki i gadżety Lecha  razem ze swoim ojcem, który specjalnie przyjechał z Bośni na ostatni  mecz sezonu. &#8211; Nie mogę wrócić do domu z pustymi rękami &#8211; mówił reżyser  Kolejorza.</strong></p>
<p>- Dobrze, że tata przyjechał, bo zawsze, gdy jest w Poznaniu,  przynosi Lechowi szczęście. Tak było, gdy w poprzednim sezonie graliśmy w  europejskich pucharach. Był na meczu z Grasshopper i wygraliśmy go 6:0.  W tych rozgrywkach, gdy jesienią nam nie szło, też mnie odwiedził. Było  to   przed meczem z Wisłą, który wygraliśmy 1:0. Od tego momentu   rozpoczęliśmy pościg za liderami &#8211; zdradził nam pomocnik.</p>
<p>Semir, tak jak wszyscy lechici, tryskał wczoraj humorem. &#8211; Jesteśmy  szczęśliwi, że umiemy grać i wygrywać takie mecze. To był prawdziwy  horror, ale ludzie uwielbiają takie sytuacje i dla nich przychodzą na  stadiony. Ale nie wszystko jest jeszcze rozstrzygnięte. Musimy w sobotę  też grać do końca. Dopiero jak pokonamy Zagłębie, będziemy mogli  powiedzieć, że jesteśmy mistrzami &#8211; dodał Bośniak.</p>
<p>- Na razie jeszcze nic nie wygraliśmy. Najważniejszy mecz dopiero przed  nami. Wiadomo, że będzie to niezwykły pojedynek, bo może dać Lechowi  wielki sukces, dlatego piłkarze potrzebują spokoju, by odpowiednio się  do niego przygotować &#8211; podkreśla z kolei trener Jacek Zieliński, który  ogłosił, że najbliższe treningi będą zamknięte dla kibiców i  przedstawicieli mediów.</p>
<p>- Chcemy się jak najlepiej przygotować do tego spotkania. Po sobotnim  meczu będzie okazja do świętowania. Wierzę, że w tym roku przeżywać będę  dwie mistrzowskie fety, bo mój Żeleżnicar Sarajewo  też ma olbrzymie  szanse na tytuł i gdy wrócę do domu na wakacje, na pewno odwiedzę byłych  kolegów &#8211; dodaje Semir.</p>
<p>- Przez całą rundę mozolnie odrabialiśmy osiem punktów straty do Wisły.  Wreszcie mamy lidera i punkt przewagi nad Wisłą &#8211; powiedział Grzegorz  Wojtkowiak. Teraz to my rozdajemy karty i wszystko zależy wyłącznie od  nas. Musimy tylko w meczu z Zagłębiem Lubin potwierdzić naszą dobrą w  tej rundzie dyspozycję &#8211; dodał reprezentant Polski.</p>
<p>Wojtkowiak zdradził, że w trakcie meczu z Ruchem poznaniacy  nie znali  wyniku derbowego spotkania z Krakowa. &#8211; Wiedzieliśmy jedno, że musimy  wygrać w Chorzowie, by liczyć się w walce o mistrzostwo.  Koncentrowaliśmy się tylko na swojej grze. Nie mieliśmy pojęcia, co  dzieje się w Krakowie. O wyniku dowiedzieliśmy się tuż po zakończeniu  naszego meczu. Nie ukrywam, że nas bardzo ucieszył &#8211; przyznał defensor  nowego lidera.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lech-poznan-news.com/index.php/2010/05/stilic-wierzy-w-sukces-lecha/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kriwiec: Nie wypuścimy mistrzostwa z rąk!</title>
		<link>http://www.lech-poznan-news.com/index.php/2010/05/kriwiec-nie-wypuscimy-mistrzostwa-z-rak/</link>
		<comments>http://www.lech-poznan-news.com/index.php/2010/05/kriwiec-nie-wypuscimy-mistrzostwa-z-rak/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 14 May 2010 15:19:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lech Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[Siergiej Kriwiec]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lech-poznan-news.com/index.php/2010/05/kriwiec-nie-wypuscimy-mistrzostwa-z-rak/</guid>
		<description><![CDATA[
Siergiej  Kriwiec w meczu z Ruchem Chorzów zdobył decydującego o  zwycięstwie i  wskoczeniu na pozycję lidera gola dla Lecha Poznań.  Białorusin nie  ukrywa, że było to jedno z trzech najważniejszych trafień  w jego  karierze.
- Dwa pozostałe  to gole z Ligi Mistrzów,  gdy pokonałem bramkarzy  Anderlechtu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="margin-left: 2px;">
<p style="text-align: justify;"><strong>Siergiej  Kriwiec w meczu z Ruchem Chorzów zdobył decydującego o  zwycięstwie i  wskoczeniu na pozycję lidera gola dla Lecha Poznań.  Białorusin nie  ukrywa, że było to jedno z trzech najważniejszych trafień  w jego  karierze.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">- Dwa pozostałe  to gole z Ligi Mistrzów,  gdy pokonałem bramkarzy  Anderlechtu Bruksela i  Juventusu Turyn &#8211; mówi  na łamach Super Expressu.</p>
<p style="text-align: justify;">Wisła Kraków tylko zremisowała z  Cracovią i  dzięki podziałowi punktów Lech wskoczył na pierwsze miejsce w  tabeli. &#8211;  Sądziłem, że &#8220;Biała Gwiazda&#8221; może potknąć się w Warszawie z  Legią.   Jednak wówczas tak się nie stało. Wiślacy zgubili punkty w  derbach, a  my w  ten sposób dostaliśmy prezent od losu &#8211; cieszy się  Kriwiec. &#8211;  Teraz wszystko jest w naszych  rękach. Od tytułu dzieli nas &#8211;  powiem po  kolejarsku &#8211; już tylko jedna  stacja o nazwie Zagłębie Lubin.  I jeśli z  nimi nie wygramy, to co nam da  zwycięstwo w Chorzowie? Coś  mi  podpowiada, że jednak nie wypuścimy  mistrzostwa z rąk! &#8211; dodaje.</p>
<p style="text-align: justify;">- Odebrałem wiele gratulacyjnych SMS-ów.   Także od kolegów z BATE Borysów i  trenera tej drużyny Wiktora   Gonczarenki, który napisał tak: &#8220;Życzę, abyś  zdobył tytuł mistrza   Polski&#8221;. Zadzwoniłem do niego i porozmawialiśmy. O  ile wcześniej   krytykował mnie, mówiąc, że źle zrobiłem przychodząc do  Polski, tak   teraz przyznał, że się pomylił co do oceny polskiej  Ekstraklasy.</p>
<p style="text-align: justify;">- Jeśli mamy być mistrzem, to z każdej   trudnej sytuacji musimy wychodzić  obronną ręką. Teraz jesteśmy na czele   i bardzo dobrze się z tym  czujemy! Fajnie być liderem! Uwierzcie mi &#8211;   mówi pomocnik Kolejorza.</p>
<p style="text-align: justify;">-  Ewentualny triumf z Lechem będzie dla  mnie piątym tytułem, ale jakże  cennym. Bo  sięgnę po niego już w  pierwszym swoim sezonie w Polsce, a  przecież  jestem w Poznaniu dopiero  od pięciu miesięcy. Na meczu z  Zagłębiem będą  moi rodzice, którzy  zmienili  swoje plany i  powiedzieli, że nie mogą odpuścić takiej okazji i  muszą  być ze mną,  aby razem cieszyć się z sukcesu. Są nieco  rozczarowani, bo  sami będą  musieli wracać do domu. Ja wyjeżdżam do  Austrii na zgrupowanie   reprezentacji Białorusi. Ale najpierw czeka mnie  i kolegów z Lecha mecz   z Zagłębiem o mistrzostwo Polski. To będzie też  najważniejsze  spotkanie  wiosny, bo spotkają się dwie najlepsze drużyny  tej rundy &#8211;  mówi piłkarz.</p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lech-poznan-news.com/index.php/2010/05/kriwiec-nie-wypuscimy-mistrzostwa-z-rak/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lech Poznań bije Śląsk i goni Wisłę</title>
		<link>http://www.lech-poznan-news.com/index.php/2010/05/lech-poznan-bije-slask-i-goni-wisle/</link>
		<comments>http://www.lech-poznan-news.com/index.php/2010/05/lech-poznan-bije-slask-i-goni-wisle/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 03 May 2010 13:23:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lech Poznań]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lech-poznan-news.com/?p=17</guid>
		<description><![CDATA[- Kiedy dowiedzieliśmy się, że Wisła przegrała z Koroną, aż się w  nas zagotowało &#8211; mówią piłkarze Lecha Poznań, którzy poczuli swą szanse i  bezdyskusyjnie rozbili Śląsk we Wrocławiu aż 3:0. &#8211; Pogłoski o mojej  smierci sa przedwczesne &#8211; komentuje trener &#8220;Kolejorza&#8221; Jacek Zieliński.

// 
 ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h4>- Kiedy dowiedzieliśmy się, że Wisła przegrała z Koroną, aż się w  nas zagotowało &#8211; mówią piłkarze Lecha Poznań, którzy poczuli swą szanse i  bezdyskusyjnie rozbili Śląsk we Wrocławiu aż 3:0. &#8211; Pogłoski o mojej  smierci sa przedwczesne &#8211; komentuje trener &#8220;Kolejorza&#8221; Jacek Zieliński.</h4>
<p><script src="http://www.sport.pl/info/text.js" type="text/javascript"></script></p>
<div id="banP34"><script type="text/javascript">// <![CDATA[
putBan(34);
// ]]&gt;</script></div>
<p><!-- klucze: true |  | tak --> <!--stan = 0--><!--<ilosc_stron>1</ilosc_stron>&#8211;>Niedziela, 2 maja. Sędzia Robert Małek z Zabrza gwiżdże po  raz ostatni. Na tablicy wyników we Wrocławiu imponujący wynik: &#8220;Śląsk &#8211;  Lech 0:3!&#8221;. &#8211; Mistrz, mistrz, Kolejorz! &#8211; krzyczą kibice, dla których  tak pokaźna wygrana na terenie jednego z ważniejszych rywali ligowych to  wielka przyjemność.</p>
<p>Śląskowi udawało się w historii pojedynków z  Lechem wygrywać tak wysoko w Poznaniu (1964 i 1979 r.), ale &#8220;Kolejorz&#8221; &#8211;  mimo iż we Wrocławiu wygrywał zaskakująco często &#8211; nigdy nie pokonał  Śląska na jego terenie w takich rozmiarach.</p>
<p>Piłkarze Lecha biegną podziękować za doping kibicom Lecha, którzy  przybyli do Poznania, a po drodze szczególnie mocno poklepują Dimitrije  Injaca. To Robert Lewandowski strzelił Śląskowi dwa gole i tym samym  przełamał swoją ostatnią niemoc strzelecką i w imponującym stylu wrócił  do walki o korone króla strzelców (choć hat-tricka we Wrocławiu nie  zdołał ustrzelić). jednakże niemal wszyscy zgodnie przyznają, że bramka  Dimitrije Injaca była nie tylko najpiękniejsza, ale i najważniejsza w  tym meczu. Serb strzelił ją zaraz na początku drugiej połowy, po  zaledwie kilkudziesięciu sekundach i tak składnej akcji Lecha, jakiej  ten w pierwszej połowie nie przeprowadził. Akcja zakończyła się potężnym  strzałem Injaca, który nie zdobywa goli zbyt często, ale jeśli już je  strzela, to są one &#8230; po prostu imponujące.</p>
<p>Ten gol złamał  drużynę Śląska Wrocław, o której grze jej trener Ryszard Tarasiewicz  powiedział potem po meczu, iż nie była wcale zła. I że z innym rywalem,  np. z Piastem Gliwice &#8211; z całym szacunkiem do tego zespołu &#8211; powinna  wystarczyć do wygranej i utrzymania się w lidze, które po porażce z  Lechem wcale nie jest takie pewne.</p>
<p>Faktem jest, że Śląsk zaczął  mecz znakomicie. W pierwszym kwadransie zdominował nawet Lecha, a przez  całą przegraną połowę utrzymywał dobry styl. Stwarzał więcej okazji,  choć to jednak te Lecha były groźniejsze. Znamienna rzecz w tym meczu &#8211;  Śląsk grał, Lech strzelał, bo to &#8220;Kolejorz&#8221; ma lepszych piłkarzy i to  oni stwarzają większe zagrożenie. Lech, jak to często zwykł robić w tym  sezonie, nie szturmował rywala, nie tłamsił go, nie miażdżył niczym  czołg. Znosił natrętne ataki Śląska, oddawał mu pole, jakby prowokując  perwersyjnie, by po chwili zgasić wrocławian golem po rzucie wolnym.  Siergiej Kriwiec podał, a Robert Lewandowski głową wepchnął piłkę do  siatki. Była 22. minuta i przypomniał się mecz Śląsk-Lech rozegrany  niemal dokładnie rok temu w tym samym miejscu. &#8220;Kolejorz&#8221; wygrał wtedy  2:0 po najlepszym swym meczu rundy wiosennej. Tym razem Lech grał  znacznie lepiej niż z Lechią, ale bynajmniej nie był to jego najlepszy  mecz tej wiosny. Nie był to nawet w ogóle dobry mecz. Póki co jednak,  jak się okazało.</p>
<p>Czas bowiem pracował na rzecz Lecha. Powoli, acz  systematycznie, zbliżając Śląsk do nieuchronnego i przykrego dla niego  końca tego spotkania. Całej ambicji i zaangażowaniu wrocławian Lech  przeciwstawił pewien oparty na wierze we własne umiejętności (całkowicie  uzasadnionej!) cynizm w grze. Wszelkie koncepcje, iż &#8220;Kolejorz&#8221; bez  (pauzującego za kartki) Semira Stilicia nie da sobie rady, a już na  pewno nie, gdy na dodatek zabrakło jeszcze (kontuzjowanego) Tomasza  Bandrowskiego nie znalazły pokrycia w faktach. &#8211; A kto powiedział, że  nie ma lecha bez Stilicia? &#8211; pytał retorycznie po meczu trener Jacek  Zieliński. Także brak Jasmina Buricia (też kontuzja) nie miał znaczenia.  Lech i tak robił swoje, tj. bił Śląsk mocno i dotkliwie pojedynczymi,  ale celnymi i odbierającymi siły ciosami.</p>
<p>Ten drugi Injaca był  brzemienny w skutki. Od tej pory Śląsk przestał wierzyć w sukces, a Lech  przestał mieć co doniego wątpliwości. Zadzaiałała psychologia. Siergiej  Kriwiec, który grał bardzo źle przed przerwą, z każda chwila wyglądał  na murawie coraz lepiej. Świetny mecz rozgrywał Ivan Djurdjević. To on  wraz z Bartoszem Bosackim miał najbardziej profesroskie interwencje.  Rozkręcał się kontuzjowany do niedawna Jakub Wilk, choć przecież miał  być gotowy do gry najwyżej na 45 minut. &#8211; Sił jednak wystarczyło &#8211;  powiedział Wilk, który ostatecznie zszedł z boiska dopiero w 80.  minucie. &#8211; Mógłbym grać do końca &#8211; powiedział, choć przyznał, że powodem  takiego samopoczucia mógł być nagły wystrzał adrenaliny. &#8211;  Niewykluczone, że jutro będę umierał, ale dziś mogłem grać i grać.</p>
<p>Wynik  nakręcał poznaniaków. Kontra z bramką na 3:0 była ezgekucją Śląska i  akcją popisową &#8220;Kolejorza&#8221;. Sławomir Peszko z asystą, Robert Lewandowski  z bramką &#8211; toż to kwintesencja siły ofensywnej poznańskiej drużyny.  Akcja, do której można by śmiało dokleić metkę z napisem &#8220;Made in Lech  Poznan&#8221;.</p>
<p>Po katastrofalnym początku meczu, najpierw złej, a potem  tylko kiepskiej pierwszej połowie, wreszcie po bardzo dobrej i  bezlitosnej drugiej części Lech rozbił gospodarzy aż 3:0. Zrobił to, co  robi przez całą wiosną &#8211; bez galaktycznej gry, wykorzystał swoje atuty. W  myśl zasady: &#8220;nie styl się teraz liczy, a punkty&#8221;.</p>
<p>Kibice Lecha Poznań żądają jednak także efektownej gry, stąd ich ostatnie protesty. Trener  Jacek Zieliński mówi o nich tak: &#8211; Każdy kibic chce, aby Lech grał nie  tylko skutecznie, ale i pięknie. My jednak też do tego dążymy. Jesteśmy  po tej samej stronie, mamy ten sam cel. Choć ostatnie protesty były dla  mnie zagadkowe, to jednak mecz we Wrocławiu to chyba dobra okazja, by  poszły w zapomnienie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lech-poznan-news.com/index.php/2010/05/lech-poznan-bije-slask-i-goni-wisle/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Śląsk &#8211; Lech 0:3</title>
		<link>http://www.lech-poznan-news.com/index.php/2010/05/slask-lech-03/</link>
		<comments>http://www.lech-poznan-news.com/index.php/2010/05/slask-lech-03/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 03 May 2010 13:22:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lech Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[Śląsk Wrocław]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lech-poznan-news.com/?p=15</guid>
		<description><![CDATA[W ostatnim meczu 27. kolejki, Lech Poznań pewnie pokonał na wyjeździe  Śląsk Wrocław 3:0. Tym samym &#8220;Kolejarz&#8221; zmniejszył swoją stratę do  prowadzącej Wisły Kraków, do jednego punktu i w dalszym ciągu liczy się w  walce o mistrzostwo Polski.
Lech wykorzystał sobotnie potknięcie Wisły, która niespodziewanie  przegrała z Koroną Kielce, choć początek spotkania [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W ostatnim meczu 27. kolejki, Lech Poznań pewnie pokonał na wyjeździe  Śląsk Wrocław 3:0. Tym samym &#8220;Kolejarz&#8221; zmniejszył swoją stratę do  prowadzącej Wisły Kraków, do jednego punktu i w dalszym ciągu liczy się w  walce o mistrzostwo Polski.</strong></p>
<p>Lech wykorzystał sobotnie potknięcie Wisły, która niespodziewanie  przegrała z Koroną Kielce, choć początek spotkania wcale nie zapowiadał  tak pewnej wygranej poznaniaków. W pierwszej połowie Śląsk był zespołem  lepszym i stworzył sobie więcej strzeleckich sytuacji. W pierwszym  kwadransie gry drużyna Ryszarda Tarasiewicza aż trzykrotnie zagrażała  bramce Lecha, a swoje okazje do zdobycia gola mieli kolejno: Spahic,  Madej i Dudek.</p>
<p>Lech czekał cierpliwie na swoje okazje, co się opłaciło. Sygnałem do  ataku była akcja z 17. minuty. Ładnym podaniem w pole karne do Krivca  popisał się Gancarczyk. Białorusin jednak zbyt długo zbierał się do  strzału i piłkę spod nóg wyłuskał mu Kelemen.</p>
<p>Chwilę później były piłkarz BATE Borysów zrewanżował się za tą  sytuację. Świetnym dośrodkowaniem w pole karne, z rzutu wolnego obsłużył  on Roberta Lewandowskiego, który strzałem głową dał prowadzenie  Lechowi.</p>
<p>Mimo straconej bramki gospodarze nie rezygnowali z kolejnych ataków. Z  rzutu wolnego bramkę Kotorowskiego ostrzeliwali Sztylka i Spahic. Ten  pierwszy uderzył jednak prosto w mur, natomiast strzał Bośniaka o  centymetry minął spojenie bramki Lecha. Najlepszą sytuację do zdobycia  bramki Śląsk miał w 34. minucie. Pawelec zagrywał do Ćwielonga, a ten  uderzeniem głową próbował przelobować Kotorowskiego, jednak piłka  wylądowała na poprzeczce.</p>
<p>Druga połowa to absolutna dominacja Lecha, który zaczął ją od  mocnego uderzenia. Kilkadziesiąt sekund po zmianie stron, Peszko płasko  zagrał do Injaca, a Serb silnym strzałem z wysokości pola karnego  pokonał Kelemena. Ta bramka wyraźnie podłamała gości, którzy zostali  zepchnięci do defensywy. Chwilę później Sztylka, po strzale Wilka wybija  piłkę z linii bramkowej.</p>
<p>W 57. minucie Peszko prostopadle podaje do Lewandowskiego, ten wpada  w pole karne, mija Kelemena i strzałem po ziemi ustala wynik spotkania.  Reprezentant Polski mógł się cieszyć w tym meczu z hat-tricka, jednak  będąc w polu karnym, za daleko wypuścił sobie piłkę i posłał ją nad  poprzeczkę. Po tym meczu Lewandowski ma na swoim koncie 15 goli i  wszystko wskazuje, że pewnie zmierza po koronę króla strzelców.</p>
<p>Niedzielna porażka skomplikowała sytuację Śląska. Drużyna ze Stolicy  Dolnego Śląska zajmuje 12. miejsce z przewagą zaledwie trzech punktów  nad strefą spadkową. Ostatnie trzy spotkania okażą się kluczowe w  kontekście ligowego bytu dla wrocławskiej drużyny. Śląsk zmierzy się w  nich ze swoimi bezpośrednimi rywalami w walce o utrzymanie: Piastem  Gliwice, Odrą Wodzisław Śląski i Arką Gdynia.</p>
<h3>Po meczu powiedzieli:</h3>
<p><strong>Jacek Zieliński, trener Lecha:</strong> &#8211; Zdawaliśmy sobie sprawę z  wagi dzisiejszego spotkania, które było dla nas niezwykle ważne, jak nie  kluczowe w walce o mistrzostwo Polski. Dzisiejsze zwycięstwo uważam,  jak najbardziej zasłużone, po dobrej i poukładanej grze.</p>
<p><strong>Ryszard Tarasiewicz, trener Śląska:</strong> &#8211; Gratuluję zwycięstwa  Lechowi. Z przebiegu całego meczu, zespół nie zawsze lepszy piłkarsko  wygrywa, i akurat dzisiaj to się potwierdziło. Myślę, że zabiła nas  druga bramka. Zostały nam jeszcze trzy mecze i myślę, że już w następnym  spotkaniu, z Piastem Gliwice powinniśmy zapewnić sobie utrzymanie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lech-poznan-news.com/index.php/2010/05/slask-lech-03/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Historia spotkań: Lech Poznań &#8211; Wisła Kraków</title>
		<link>http://www.lech-poznan-news.com/index.php/2010/04/historia-spotkan-lech-poznan-wisla-krakow/</link>
		<comments>http://www.lech-poznan-news.com/index.php/2010/04/historia-spotkan-lech-poznan-wisla-krakow/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 24 Apr 2010 14:58:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lech Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[Wisła Kraków]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lech-poznan-news.com/?p=13</guid>
		<description><![CDATA[Sobotnie spotkanie będzie 96 pojedynkiem pomiędzy obiema drużynami. 
Minimalnie lepszym bilansem mogą się pochwalić piłkarze Wisły, którzy do  tej pory odnieśli 37 zwycięstw, przy 35 wygranych poznaniaków. 
Zdecydowania bardziej niekorzystnie dla Lecha prezentuje się zestawienie  spotkań rozegranych w Krakowie. W stolicy Małopolski obie ekipy  zmierzyły się 46 razy i tylko ośmiokrotnie triumfowali [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Sobotnie spotkanie będzie 96 pojedynkiem pomiędzy obiema drużynami. </strong></p>
<p><strong>Minimalnie lepszym bilansem mogą się pochwalić piłkarze Wisły, którzy do  tej pory odnieśli 37 zwycięstw, przy 35 wygranych poznaniaków. </strong></p>
<p>Zdecydowania bardziej niekorzystnie dla Lecha prezentuje się zestawienie  spotkań rozegranych w Krakowie. W stolicy Małopolski obie ekipy  zmierzyły się 46 razy i tylko ośmiokrotnie triumfowali poznaniacy.</p>
<p>Ostatnio jednak zdecydowanie lepiej radzą sobie lechici, którzy od  sześciu spotkań nie zaznali goryczy porażki. Jesienią Lech wygrał 1:0 po  golu Roberta Lewandowskiego.</p>
<p><span style="text-decoration: underline;"><strong>Historia spotkań:</strong></span></p>
<p>1947: Lech – Wisła <strong>0:1</strong><br />
1947: Wisła  – Lech <strong>5:0</strong><br />
1948: Lech – Wisła <strong>1:1</strong><br />
1948:  Wisła – Lech <strong>2:1</strong><br />
1949: Wisła – Lech<strong> 2:0</strong><br />
1949:  Lech – Wisła<strong> 2:1</strong><br />
1950: Wisła – Lech <strong>2:1</strong><br />
1950:  Lech – Wisła <strong>2:3</strong><br />
1951: Lech – Wisła <strong>1:0</strong><br />
1951:  Wisła – Lech <strong>2:0</strong><br />
1953: Wisła – Lech <strong>1:0</strong><br />
1953:  Lech – Wisła <strong>0:0</strong><br />
1954: Lech – Wisła <strong>0:1</strong><br />
1954:  Wisła – Lech <strong>3:0</strong><br />
1955: Wisła – Lech <strong>3:1</strong><br />
1955:  Lech – Wisła <strong>3:1</strong><br />
1956: Lech – Wisła <strong>1:1</strong><br />
1956:  Wisła – Lech <strong>1:3</strong><br />
1957: Lech – Wisła <strong>0:1</strong><br />
1957:  Wisła – Lech <strong>1:2</strong><br />
1961: Lech – Wisła <strong>0:0</strong><br />
1961:  Wisła – Lech <strong>2:2</strong><br />
1962: Lech – Wisła <strong>0:1</strong><br />
1962:  Wisła – Lech <strong>0:0</strong><br />
1962/1963: Wisła – Lech <strong>4:0</strong><br />
1962/1963:  Lech – Wisła <strong>0:2</strong><br />
1972/1973: Wisła – Lech <strong>2:0</strong><br />
1972/1973:  Lech – Wisła<strong> 3:0</strong><br />
1973/1974: Lech – Wisła <strong>3:1</strong><br />
1973/1974:  Wisła – Lech <strong>0:0</strong><br />
1974/1975: Lech – Wisła <strong>4:1</strong><br />
1974/1975:  Wisła – Lech <strong>2:0</strong><br />
1975/1976: Lech – Wisła <strong>3:0</strong><br />
1975/1976:  Wisła – Lech <strong>8:0</strong><br />
1976/1977: Wisła – Lech <strong>4:1</strong><br />
1976/1977:  Lech – Wisłą <strong>2:1</strong><br />
1977/1978: Lech – Wisła <strong>0:0</strong><br />
1977/1978:  Wisła – Lech <strong>1:3</strong> (PP)<br />
1977/1978: Wisła – Lech <strong>1:1</strong><br />
1978/1979:  Wisła – Lech <strong>4:1</strong><br />
1978/1979: Lech – Wisła <strong>2:0</strong><br />
1979/1980:  Wisła – Lech<strong> 5:1</strong><br />
1979/1980: Lech – Wisła <strong>1:0</strong> (PP)<br />
1979/1980: Lech – Wisła <strong>2:0</strong><br />
1980/1981:  Wisła – Lech <strong>3:1</strong><br />
1980/1981: Lech – Wisła <strong>2:0</strong><br />
1981/1982:  Lech – Wisła<strong> 2:1</strong><br />
1981/1982: Wisła – Lech <strong>3:1</strong><br />
1982/1983:  Lech – Wisła <strong>3:1</strong><br />
1982/1983: Wisła – Lech <strong>6:0</strong><br />
1983/1984:  Lech – Wisła <strong>1:0</strong><br />
1983/1984: Wisła – Lech <strong>0:0</strong><br />
1983/1984:  Lech – Wisła <strong>3:0</strong> (PP)<br />
1984/1985: Lech – Wisła <strong>2:0</strong><br />
1984/1985:  Wisła – Lech <strong>0:2</strong><br />
1988/1989: Lech – Wisła <strong>3:0</strong><br />
1988/1989:  Wisła – Lech <strong>0:0</strong><br />
1989/1990: Lech – Wisła <strong>2:0</strong><br />
1989/1990:  Wisła – Lech <strong>1:1</strong><br />
1990/1991: Lech – Wisła <strong>0:0</strong><br />
1990/1991:  Wisła – Lech <strong>3:3</strong><br />
1991/1992: Lech – Wisła <strong>1:1</strong><br />
1991/1992:  Wisła – Lech <strong>0:2</strong><br />
1992/1993: Wisła – Lech <strong>0:0</strong><br />
1992/1993:  Lech – Wisła <strong>2:3</strong><br />
1993/1994: Wisła – Lech <strong>0:1</strong><br />
1993/1994:  Lech – Wisła <strong>3:1</strong><br />
1996/1997: Lech – Wisła<strong> 1:0</strong><br />
1996/1997: Wisła – Lech <strong>1:1</strong><br />
1997/1998:  Lech – Wisła <strong>2:0</strong><br />
1997/1998: Wisła – Lech <strong>2:0</strong><br />
1998/1999:  Wisła – Lech <strong>2:1</strong><br />
1998/1999: Lech – Wisła <strong>1:3</strong><br />
1999/2000:  Lech – Wisła <strong>4:1</strong><br />
1999/2000: Wisła – Lech <strong>2:0</strong><br />
2002/2003:  Wisła – Lech <strong>3:2</strong><br />
2002/2003: Lech – Wisła <strong>2:4</strong><br />
2003/2004:  Wisła – Lech <strong>4:2</strong><br />
2003/2004: Lech – Wisła <strong>2:2  k. 4:1</strong> (SP)<br />
2004/2005: Wisła – Lech <strong>4:1</strong><br />
2004/2005:  Lech – Wisła <strong>3:1</strong><br />
2005/2006: Wisła – Lech <strong>5:1</strong><br />
2005/2006:  Lech – Wisła <strong>2:1</strong><br />
2006/2007: Lech – Wisła <strong>3:3</strong><br />
2006/2007:  Wisła – Lech <strong>0:0<br />
</strong>2006/2007: Lech – Wisła <strong>2:2 </strong>(PL)<br />
2006/2007: Wisła – Lech <strong>3:2 </strong>(PL)<br />
2007/2008:  Wisła – Lech <strong>4:2</strong><br />
2007/2008: Lech – Wisła <strong>1:2</strong><br />
2008/2009:  Wisła – Lech <strong>1:4</strong><br />
2008/2009: Wisła – Lech <strong>0:1</strong> (PP)<br />
2008/2009: Lech – Wisła <strong>1:1</strong><br />
2008/2009: Lech  – Wisła <strong>2:1</strong> (PP)<br />
2009/2010: Lech – Wisła <strong>1:1  k. 4:3 </strong>(SP)<br />
2009/2010: Lech – Wisła <strong>1:0</strong></p>
<p><strong>Bilans:</strong> Lech &#8211; Wisła <strong>95</strong>m  (35-23-37) 127-147</p>
<p><strong>W Ekstraklasie: </strong> Lech &#8211; Wisła <strong>85</strong>m  (30-21-34) 112-133</p>
<p><strong>U siebie:</strong> Lech &#8211; Wisła <strong>47</strong>m  (26-11-10) 77-44</p>
<p><strong>Na wyjeździe:</strong> Wisła – Lech <strong>46</strong>m  (27-11-8) 102-45</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lech-poznan-news.com/index.php/2010/04/historia-spotkan-lech-poznan-wisla-krakow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ivan wraca do zdrowia</title>
		<link>http://www.lech-poznan-news.com/index.php/2010/04/ivan-wraca-do-zdrowia/</link>
		<comments>http://www.lech-poznan-news.com/index.php/2010/04/ivan-wraca-do-zdrowia/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 07 Apr 2010 19:14:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lech Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[Ivan Djurdjević]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.lech-poznan-news.com/?p=11</guid>
		<description><![CDATA[Lewy obrońca poznańskiego Lecha, Ivan Djurdjević z każdym dniem czuje się coraz lepiej.
Serb codziennie jest w klubie i ćwiczy pod okiem Macieja Łopatki. &#8211; Na razie jestem bardzo zadowolony. &#8220;Miti&#8221; jak zwykle świetnie się spisuje i myślę, że w przyszłym tygodniu powinienem zacząć już biegać. A dla mnie możliwość bycia na boisku razem z resztą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Lewy obrońca poznańskiego Lecha, Ivan Djurdjević z każdym dniem czuje się coraz lepiej.</strong></p>
<p>Serb codziennie jest w klubie i ćwiczy pod okiem Macieja Łopatki. &#8211; Na razie jestem bardzo zadowolony. &#8220;Miti&#8221; jak zwykle świetnie się spisuje i myślę, że w przyszłym tygodniu powinienem zacząć już biegać. A dla mnie możliwość bycia na boisku razem z resztą chłopaków to znak, że kontuzja jest już za mną.</p>
<p>Ostatnio na rehabilitacji dołączył do mnie Burić, więc przynajmniej nie jestem już sam i dzięki temu jest weselej &#8211; mówi obrońca Kolejorza, Ivan Djurdjević..</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.lech-poznan-news.com/index.php/2010/04/ivan-wraca-do-zdrowia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

