Śląsk – Lech 0:3

admin, 03.05.2010

W ostatnim meczu 27. kolejki, Lech Poznań pewnie pokonał na wyjeździe Śląsk Wrocław 3:0. Tym samym “Kolejarz” zmniejszył swoją stratę do prowadzącej Wisły Kraków, do jednego punktu i w dalszym ciągu liczy się w walce o mistrzostwo Polski.

Lech wykorzystał sobotnie potknięcie Wisły, która niespodziewanie przegrała z Koroną Kielce, choć początek spotkania wcale nie zapowiadał tak pewnej wygranej poznaniaków. W pierwszej połowie Śląsk był zespołem lepszym i stworzył sobie więcej strzeleckich sytuacji. W pierwszym kwadransie gry drużyna Ryszarda Tarasiewicza aż trzykrotnie zagrażała bramce Lecha, a swoje okazje do zdobycia gola mieli kolejno: Spahic, Madej i Dudek.

Lech czekał cierpliwie na swoje okazje, co się opłaciło. Sygnałem do ataku była akcja z 17. minuty. Ładnym podaniem w pole karne do Krivca popisał się Gancarczyk. Białorusin jednak zbyt długo zbierał się do strzału i piłkę spod nóg wyłuskał mu Kelemen.

Chwilę później były piłkarz BATE Borysów zrewanżował się za tą sytuację. Świetnym dośrodkowaniem w pole karne, z rzutu wolnego obsłużył on Roberta Lewandowskiego, który strzałem głową dał prowadzenie Lechowi.

Mimo straconej bramki gospodarze nie rezygnowali z kolejnych ataków. Z rzutu wolnego bramkę Kotorowskiego ostrzeliwali Sztylka i Spahic. Ten pierwszy uderzył jednak prosto w mur, natomiast strzał Bośniaka o centymetry minął spojenie bramki Lecha. Najlepszą sytuację do zdobycia bramki Śląsk miał w 34. minucie. Pawelec zagrywał do Ćwielonga, a ten uderzeniem głową próbował przelobować Kotorowskiego, jednak piłka wylądowała na poprzeczce.

Druga połowa to absolutna dominacja Lecha, który zaczął ją od mocnego uderzenia. Kilkadziesiąt sekund po zmianie stron, Peszko płasko zagrał do Injaca, a Serb silnym strzałem z wysokości pola karnego pokonał Kelemena. Ta bramka wyraźnie podłamała gości, którzy zostali zepchnięci do defensywy. Chwilę później Sztylka, po strzale Wilka wybija piłkę z linii bramkowej.

W 57. minucie Peszko prostopadle podaje do Lewandowskiego, ten wpada w pole karne, mija Kelemena i strzałem po ziemi ustala wynik spotkania. Reprezentant Polski mógł się cieszyć w tym meczu z hat-tricka, jednak będąc w polu karnym, za daleko wypuścił sobie piłkę i posłał ją nad poprzeczkę. Po tym meczu Lewandowski ma na swoim koncie 15 goli i wszystko wskazuje, że pewnie zmierza po koronę króla strzelców.

Niedzielna porażka skomplikowała sytuację Śląska. Drużyna ze Stolicy Dolnego Śląska zajmuje 12. miejsce z przewagą zaledwie trzech punktów nad strefą spadkową. Ostatnie trzy spotkania okażą się kluczowe w kontekście ligowego bytu dla wrocławskiej drużyny. Śląsk zmierzy się w nich ze swoimi bezpośrednimi rywalami w walce o utrzymanie: Piastem Gliwice, Odrą Wodzisław Śląski i Arką Gdynia.

Po meczu powiedzieli:

Jacek Zieliński, trener Lecha: – Zdawaliśmy sobie sprawę z wagi dzisiejszego spotkania, które było dla nas niezwykle ważne, jak nie kluczowe w walce o mistrzostwo Polski. Dzisiejsze zwycięstwo uważam, jak najbardziej zasłużone, po dobrej i poukładanej grze.

Ryszard Tarasiewicz, trener Śląska: – Gratuluję zwycięstwa Lechowi. Z przebiegu całego meczu, zespół nie zawsze lepszy piłkarsko wygrywa, i akurat dzisiaj to się potwierdziło. Myślę, że zabiła nas druga bramka. Zostały nam jeszcze trzy mecze i myślę, że już w następnym spotkaniu, z Piastem Gliwice powinniśmy zapewnić sobie utrzymanie.

Komentarze (0) Więcej